Wszędobylska sól zimą potrafi zanieczyścić niejedno biuro. Jak sobie z nią radzić? Jak planować sprzątanie biur w Warszawie gdy wokół pełno soli drogowej?
Wszędobylska sól
Zimą w Warszawie sól drogowa to codzienność. Pomaga utrzymać chodniki i ulice bez lodu, ale ma jeden duży minus: bardzo łatwo wnosimy ją do biura na butach. Wystarczy kilka osób wchodzących rano do budynku, żeby przy wejściu pojawiły się mokre ślady, a po chwili białe smugi i osad. Sól roznosi się dalej po korytarzach, trafia pod biurka, na wykładzinę, a nawet na kółka foteli. Z pozoru wygląda to jak zwykły brud, ale w praktyce sól działa bardziej „agresywnie” i jeśli się jej nie kontroluje, potrafi szybko zniszczyć podłogi i zepsuć wygląd całej przestrzeni.
Najbardziej widoczny skutek to białe zacieki i matowienie powierzchni. Na płytkach, gresie czy panelach sól zostawia osad, który po wyschnięciu wygląda jak nalot. Na wykładzinach może powodować szare, twarde ścieżki w miejscach największego ruchu, bo sól wiąże się z wilgocią i drobnymi zanieczyszczeniami. Do tego dochodzi kwestia bezpieczeństwa: mokra, zasolona podłoga przy wejściu bywa śliska, a w biurze, gdzie ludzie chodzą szybko, to prosta droga do poślizgnięcia. Są też koszty „ukryte” – częstsza potrzeba doczyszczania, większe zużycie materiałów, a czasem wcześniejsza wymiana wykładziny czy renowacja podłogi, bo sól potrafi wnikać w szczeliny i fugi.
Zacznijmy od wejścia by sprzątanie biur nie było uciążliwe
Najlepsza walka z solą zaczyna się zanim wejdzie ona do biura na dobre, czyli w strefie wejścia. To właśnie tam rozstrzyga się, czy problem będzie lokalny, czy rozleje się na całe piętro.
W praktyce bardzo dobrze działa prosta zasada: im lepsze „wyhamowanie” brudu na wejściu, tym mniej sprzątania głębiej. Warto mieć dwie strefy wycierania: na zewnątrz coś, co zbierze śnieg i błoto z podeszew, a wewnątrz matę, która wyciągnie wilgoć i sól. Jeśli mata jest krótka, to nawet najlepsza nie pomoże, bo ludzie zrobią jeden krok i już są na czystej podłodze. Dłuższa mata oznacza kilka kroków, a kilka kroków robi ogromną różnicę. Dodatkowo zimą dobrze działa częstsze sprzątanie samego wejścia w ciągu dnia, bo to miejsce zużywa się najszybciej i najłatwiej przenosi sól dalej.
Jak to posprzątać?
Jeśli sól już jest w biurze, kluczowe jest to, jak ją sprzątać. Tu wiele firm popełnia typowy błąd: od razu mopuje mokrą podłogę i liczy, że problem zniknie. Niestety, wtedy często robi się jeszcze gorzej, bo sól rozpuszcza się w wodzie i rozprowadza po większej powierzchni. Prawidłowo wygląda to tak, że najpierw usuwa się suchą warstwę – odkurzaczem lub zamiataniem, szczególnie w strefach ruchu i przy listwach, gdzie osad lubi się zbierać. Dopiero potem przychodzi etap mycia, ale z ważnym zastrzeżeniem: woda musi być często wymieniana. Zimą wiadro z wodą bardzo szybko robi się „solanką” i jeśli myjemy dalej tą samą wodą, to tak naprawdę rozsmarowujemy problem zamiast go usuwać. W praktyce lepiej jest umyć mniejszy fragment, zmienić wodę i iść dalej, niż „przelecieć” całe biuro raz, a potem walczyć ze smugami.
Równie ważny jest dobór środków. Sól to specyficzny osad i nie każdy preparat działa tak samo. Zbyt mocna chemia może uszkodzić powierzchnię, a zbyt słaba nie rozpuści nalotu i zostawi smugi. Najbezpieczniej trzymać się środków neutralnych, dobranych do typu podłogi, i pracować systematycznie. W wielu biurach najlepiej działa prosta strategia sezonowa: zimą zwiększamy częstotliwość sprzątania stref wejściowych i korytarzy, a raz na jakiś czas robimy dokładniejsze doczyszczenie, żeby nie dopuścić do „przyklejenia” się osadu na stałe. Jeśli w biurze są wykładziny, warto pilnować, żeby sól nie była wbijana w włókna, bo późniejsze pranie ekstrakcyjne jest trudniejsze i droższe, gdy osad zalega tygodniami.
Sprzątanie biur zimą? Da się opanować sól!
Dobra wiadomość jest taka, że sól da się opanować, jeśli podejdzie się do tematu jak do procesu, a nie jednorazowej akcji.
Porządne zabezpieczenie wejścia, szybkie reakcje w ciągu dnia i właściwa kolejność prac (najpierw na sucho, potem na mokro, z czystą wodą) zwykle wystarczają, żeby biuro zimą wyglądało normalnie, a podłogi nie niszczyły się w ekspresowym tempie. Jeżeli zależy Ci na stałym efekcie, a nie gaszeniu pożaru co rano, to profesjonalne sprzątanie biur w Warszawie powinno uwzględniać właśnie ten zimowy rytm: więcej pracy w newralgicznych strefach i takie metody, które nie rozprowadzają soli, tylko realnie ją usuwają.




Dodaj komentarz
Want to join the discussion?Feel free to contribute!